Coś ostatnio, za sprawą You Tube, stało się głośno na temat Homunkulusów. Jeśli jednak nie jesteście typową jutubową gimbazą ani wykwalifikowanymi alchemikami to z grubsza muszę Wam na wstępie przybliżyć temat.

Szczytem marzeń średniowiecznych alchemików było stworzenie trzech rzeczy: kamienia filozoficznego, mającego zapewnić bogactwa i nieśmiertelność, golema, czyli potężnej istoty, mającej być jednocześnie sługą i potężnym wojownikiem oraz homunkulusa, który miał umożliwić człowiekowi udział w procesie stworzenia i poznanie wiedzy. Tyle tytułem wstępu. Okazało się jednak, że metod produkcji homunkulusa jest kilka, a linie produkcyjną można spokojnie zainstalować we własnej kuchni (przynajmniej tak wynika z video, które serdecznie Wam polecam).

Jak wiadomo Sowieci próbowali skrzyżować człowieka z szympansem (chyba im się udało, bo osobiście znam kilku takich osobników), wymyślili psiego dekapilatora (podtrzymując przy życiu uciętą głowę psa) i  gitarę basową (gitara Basowa), wyprzedzając swoich kolegów z Zachodu we wszystkich dziedzinach, które dla podkreślenia ich wyższości zyskały chlubny przymiotnik „socjalistyczny”.

Wszak naukowcy radzieccy mogli (i dalej mogą) bez problemu podróżować w czasie, aby dokonywać ważnych odkryć także w przeszłości i przyszłości. To oni właśnie wynaleźli koło, zbudowali piramidy a także założyli cywilizację grecką. Teraz mają własnego Homunkulusa.

Po tej jakże radosnej lekturze naszła mnie myśl. A gdyby jajko zamienić na fabryczny karton po lustrzance Sony, to czego można by się spodziewać się w konsekwencji? Czy udało by się stworzyć własny Camerus Homunkulus Absolutus?

Na mojej liście życzeń znalazłoby by się w tym przypadku kilka punktów:
1. Każde zdjęcie bez względu na okoliczności przyrody wychodzi ostre jak brzytwa, nawet jeśli jakimś cudem udałoby mi się zapomnieć zdjąć osłonę z obiektywu.
2. Stabilizacja obrazu wytrzymuje do 8 piw (przy 9 i tak wymiotuję)
3. Body posiada 3 guziki na krzyż i nie muszę się zastanawiać który jest od czego (szczególnie po wspomnianych wyżej 8 piwach). W wersji hard nie posiada guzików w ogóle i nastawia się siłą woli.
4. Przy górnym zakresie ISO nie ma szumów, bo urządzenie samo je usuwa.
5. Usuwa również dym ze zdjęcia (ewentualnie go rozdmuchuje w czasie koncertu).
6. Kiedy Artysta skacze, Camerus Absolutus samoczynnie robi mu zdjęcie.
7. To samo w przypadku jeśli ktoś pokazuje na scenie goły tyłek, komuś niespodziewanie wypadają ze stanika cycki, perkusista spada zza perkusji a Bruce Dickinson szybuje nad sceną.
8. Bateria sama się ładuje i przy okazji przypomina o zabraniu statywu, insuliny i czegoś słodkiego na wypadek hipoglikemii.
9. Jeśli świetlik da dupy i na scenie zapadnie mrok ( jak w tobołku bezzębnej cyganki) aparat sam świeci, własnym, wewnętrznym światłem, robiąc tym samym jasne zdjęcia.
10. Zdjęcia same się obrabiają i wysyłają do Antyradio.pl na bieżąco.

Na filmie Rosjanina wyhodowany przez niego Homunkulus pluje kwasem. Chciałbym mieć również taką opcję, szczególnie gdy jestem zmuszona dzielić fosę z osobami, które na co dzień wylewają jad pod moim adresem.

Na koniec ( jeśli temat wydał się Wam intrygujący) polecam Wam filmik mojego ulubionego Youtubera, Atora, z kanału Wideoprezentacje.