Instagram

Contact Info

Mobile: +48 502 404 463

Web: Romana Makówka Photography

blog

Home/blog

Podsumowanie miesiąca [maj 2016]

Podsumowanie miesiąca by Romana Makówka. Wpis oczywiście mocno opóźniony ale ma to związek z moim opóźnieniem (również umysłowym). Maj, który z dziwnych powodów mnie nie rozpieszczał, a koncertów było .. jak kot napłakał. Jakaś chora luka między kwietniem a czerwcem. Imitacja wiosny i lata jednocześnie. Rozpiska z linkami do galerii: 08.05 - Protocol (Simon Phillips,

Homunkulus Camerus Absolutus.

Coś ostatnio, za sprawą You Tube, stało się głośno na temat Homunkulusów. Jeśli jednak nie jesteście typową jutubową gimbazą ani wykwalifikowanymi alchemikami to z grubsza muszę Wam na wstępie przybliżyć temat. Szczytem marzeń średniowiecznych alchemików było stworzenie trzech rzeczy: kamienia filozoficznego, mającego zapewnić bogactwa i nieśmiertelność, golema, czyli potężnej istoty, mającej być jednocześnie sługą i

Klimatyzator i Starożytni Kosmici

Tematem dzisiejszego wpisu będzie klimatyzator. I absolutnie nie mam tu na myśli Kubotów i dziurawych skarpet. Chodzi o mityczny klimatyzator z krakowskiego klubu Kwadrat. Dawno, dawno temu zostawili go tam Starożytni Kosmici, jako dowód ich przybycia na Ziemię. Stanowi artefakt zaginionej technologii, którą Praojcowie używali do podroży w czasie i przestani. Wisi tam od zawsze

Koncert w plenerze

Właśnie dobiegają końca doroczne imprezy studentów i wykładowców organizowane celem maksymalizacji zysków w branży monopolowej, co niezbicie dowodzi, że fotografowie z żalem opuszczą kluby i przeniosą się (chcąc nie chcąc) w plener. Niektórzy zaliczają plenerowe festiwale jak dupy pod gimnazjum, w zasadzie tylko po to, żeby mieć się czym pochwalić na Fejsie. Nie ma znaczenia,

Teorie spiskowe

Nie, żebym tłumaczyła się publicznie, dlaczego w pracy używam "kurwy" zamiast przecinka i dlaczego trudno zrozumieć treść zasadniczą w ciągu inwektyw które wypluwam. Pomijając temat światła (o tym chyba napiszę całą książkę), rozchodzi się bowiem o ciężką przypadłość, która dopada mnie regularnie, tuż po przekroczeniu drzwi klubu czy innej hali. Chodzi tu o zjawisko wykorzystywane

Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy [ranking].

Kopiujcie, wykorzystujcie na plakatach i biletach, róbcie sobie okładki płyt. Dzielcie się, podajcie dalej, przerabiajcie na wszystkie sposoby (najlepiej jakimiś filtrami z Flickera czy innego Instagrama) i koniecznie NIE podpisujcie. To Wasze zdjęcia, bo na nich jesteście, drodzy Artyści. Umieszczajcie gdzie popadnie, najlepiej bez podpisu. A potem gdy fotograf nieśmiało upomni się o swoje odpiszcie mu

Jaki sprzęt wybrać (fotografia koncertowa) ?

Nie od dzisiaj wiadomo, że to aparat robi zdjęcia, a ich jakość jest uzależniona wyłącznie od nominalnej ceny sklepowej urządzenia. Występuje tu ścisła korelacja, polegająca na tym, że im droższy aparat posiada fotograf, tym bardziej biją się o niego portale i gazety drukowane. W przypadku fotografii koncertowej marka, model oraz cena aparatu odgrywa bardzo istotną

Autoryzacja, czyli historia o tym, że zdjecia były za ostre a zupa za słona.

Widziałam już chyba wszytko: od potwierdzenia akredytacji w dniu koncertu (już lecę, lecę, w jednym bucie, brudnych majtach i nie spłukaną odżywką na włosach), akredytacji obejmującej 30 sekund koncertu - Manowar w katowickim Spodku, akredytacji na sześć sztuk zdjęć, akredytacji na ostatnie dwie piosenki (skutkiem czego horda, śmierdzących po dwugodzinnym występie orków, chlapała mi